Dariusz Fiet – urodzony w 1960 r.
Studiował w PWSSP w łodzi na Wydziale Malarstwa i Grafiki. Dyplom w 1986 r. w Pracowni Technik Wklęsłodrukowych prof. Leszka Rózgi oraz Pracowni Malarstwa prof. Stanisława Fijałkowskiego. Wystawy w Polsce i zagranicą.
Poproszono mnie o napisanie kilku słów o moim malarstwie. Nie mam zwyczaju komentować swojej twórczości. Posłużę się cytatem mojego ulubionego poety i znawcy malarstwa -Zbigniewa Herberta:
Zachowane widomości o życiu holenderskich malarzy są skąpe, należą oni do rasy artystów, którzy pozostawiają po sobie dzieła, a nie skargi i lamenty. Naprawdę, nie ma tu wyjątków dramatycznych, niezdrowych rumieńców, żadnych sensacji. Cała ziemska egzystencja streszczona jest w paru datach – urodzin, wyzwolenia na mistrza, ślubu, chrztu dzieci, śmierci wreszcie. Można im tylko pozazdrościć. Jakiekolwiek były nędze i blaski ich kariery, rola ich w społeczeństwie, ich miejsce na ziemi były niekwestionowane, zawód uznany powszechnie i tak oczywisty jak zawód rzeźnika, krawca czy piekarza. Nikomu nie przychodziło do głowy pytanie po co istnieje sztuka – ponieważ świat bez obrazów byłby po prostu niepojęty. To my jesteśmy ubodzy, bardzo ubodzy.
Znakomita część sztuki współczesnej opowiada się po stronie chaosu, gestykuluje w pustce albo mówi o historii własnej, jałowej duszy. Dawni mistrzowie, wszyscy bez wyjątku, mogli powtarzać za Racinem – „pracujemy po to, aby podobać się publiczności”, to znaczy wierzyli w sens swojej pracy, możliwość międzyludzkiego porozumienia. Afirmowali widzialną rzeczywistość z natchnioną skrupulatnością i dziecięca powagą jakby od tego miały zależeć -porządek świata i obroty gwiazd, trwałość niebieskiego sklepienia. Niech pochwalona będzie ta naiwność.
„Martwa natura z wędzidłem”- Zbigniew Herbert
P.S.
Pojawiłem się w Międzyrzecu Podlaskim za sprawą mojej ukochanej Violi. Pragnę podziękować jej rodzicom za ten cud natury.